O ochronie środowiska i wyczerpujących się zasobach naturalnych powinno się mówić i to głośno i wyraźnie, o nowych technologiach oszczędzających energię również, jednak jestem zdecydowanym przeciwnikiem wdrażania ich na siłę - chyba, że ktoś ma za dużo pieniędzy i robi to tylko w ramach PR.
Najgorętsi przeciwnicy zielonych technologii mówią, że ich koszty ich wynalezienia są nieefektywne, jednak w przypadku IEEE 802.3az argument ten nijak ma się do rzeczywistości. Wspomniany standard nosi również nazwę energooszczędnego Ethernetu i najprościej polega on na tym, że urządzenia sieciowe pobierają 100% energii tylko w przypadku transmisji danych, w pozostałych sytuacjach pobierają jej jak najmniej się da i przechodzą w tzw. stan uśpienia.
Jak wiadomo urządzenia sieciowe przez większość czasu są "bezużyteczne" i szacuje się, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych oszczędności sięgnęłyby 450 mln dolarów, a na całym świecie ponad miliard.
Jednakże nic za darmo, by móc chwalić się zieloną technologią należy wymienić urządzenia sieciowe - karty i przełączniki (bądź moduły do nich). Standard IEEE 802.3az został zatwierdzony dość niedawno - październik 2010, dlatego można się domyślać że takich urządzeń na rynku jest mało i są one dosyć drogie.
Miejmy nadzieje, że za kilka lat na rynku wszystkie urządzenia będą obsługiwać ów standard, wtedy będzie można mówić o realnej oszczędności i zielonej sieci przewodowej.
Więcej na Alvarus Blog
Poprzedni wpis: Porozmawiasz przez telefon pod kanałem La Manche
Kolejny wpis: Play zwiększa swój zasięg... pod ziemią



Komentarze:
Ekologia nie zawsze idzie w parze z ekonomią (np. wrzucenie odpadów radioaktywnych do rzeki jest tańsze, niż ich odpowiednie składowanie ;)
Dodaj komentarz: