
Życie informatyka ma to do siebie, że jest ono bardziej siedzące. Aby się nie spaść (choć moje BMI jest idealne), być zdrowym i w kondycji trzeba się ruszyć.
Biegam. W sumie zacząłem już dawno, tyle że było to strasznie nieregularne. Teraz mam zamiar wstawać nawet tą godzinę wcześniej, aby rano, kiedy to jest idealna temperatura, te kilka kilometrów zrobić. Zacząłem od kilometra w szybkim tempie, dziś były dwa. Choć daleko mi do kondycji sprzed czterech lat to i tak jestem zadowolony... w końcu się starzeje :P
Mam nadzieje, że w połowie lipca będę biegał szybko i zarazem daleko. A taka umiejętność nieraz się przydaje np. uciekając przed strażą miejską, bo spożywało się alkohol w miejscu publicznym =)
Życzyć mi szczęścia i braku zakwasów... przynajmniej do końca sesji.
P.S
Taki piesek by mi się przydał, bo z kimś to zawsze raźniej. W sumie mogę iść na ścieżkę, ale tam biegają większe dystanse.



Komentarze:
U mnie będzie to samo - wstawianie o 4 rano w wakacje i robienie jakiś 10 km, powrót, prysznic i znowu spać ;)
na razie mieszkam we Wrocławiu, ale boje się, że jak będę na wakacje u rodziców to nie będę miał gdzie biegać :(
Zamiast porannych zmagań, polecałbym regularną grę w piłkę nożną. Nie dość, że można się dobrze zabawić z kumplami to w dodatku są podobne rezultaty jak po regularnym bieganiu : ) .
Pozdrawiam.
Dobra jest także gra w koszykówkę. Dość wymagająca ; ) .
ja sporo jeżdżę na rowerze i co dwa tygodnie gram w paintball
@Alvarus: u mnie nie ma codziennie gdzie biegać, ale mam swoją trasę i myślę, że jest dla mnie odpowiednia.
@Bartek: jak najbardziej, ale ma to też uroki w drugą stronę. Sam skręciłem dość poważnie staw skokowy, 2 tygodnie gipsu, teraz opaska uciskowa i z grania w piłkę w wakacje nici... Także radzę Wam uważać, aczkolwiek polecam!
Moje dbanie o formę ogranicza się do jazdy na rowerze (czasami), grę w kosza (czasami), spotkania asg (średnio raz na 2 tyg., sporo biegania itd. ;)) i ogólnie czasami praca fizyczna przy robieniu piętra w domu. ;) Sporadycznie zdarza mi się zagrać w jakieś inne sporty.
Tak swoją drogą imprezy to dobry sposób na utrzymanie formy. ;-)
A wstawać rano i biegać? Nigdy.
lajfery.
No właśnie mogłabym zacząć się ruszać. Ale biegać? W mieście? Niee...
U mnie na wsi się fajnie biegało, ledwo wyszłam i byłam na leśnej ścieżce - ptaszki śpiewały, po drodze można było kalorie nadrobić poziomkami ;)
W mieście jakoś nie mogę się zmusić do jakiejkolwiek aktywności fizycznej...
BMI to ściema :D.
dlaczego sciema?
Ściema ponieważ mam całkiem dobre warunki fizyczne, dobrą kondycję (niezłe wyniki w zawodach w biegach), sylwetkę nie smukłą, ale jestem dobrze zbudowany (jedynie troszkę tłuszczyku się na brzuchu zebrało) i raczej nikt by mnie grubym nie nazwał, a wg. wyliczeń BMI mam nawet nie nadwagę, ale jestem wręcz otyły. Chcesz to mogę Ci podesłać jakieś zdjęcie ;).
Dodaj komentarz: