Taka o to sytuacja - trochę ponad godzinę temu koło Dworca PKP we Wrocławiu była stłuczka. Mężczyzna nie wyhamował na światłach i uderzył w tył samochodu kobiety. Akurat chciałem przejść przez ulice, więc wszystko dobrze widziałem. Minęło może 15 sekund od uderzenia a przechodnie komentują "czemu ona nie wyjdzie z tego samochodu? No powinna wyjść!". Pani kierowca wyszła zobaczyła, że jej się nic nie stało za to samochód mężczyzny miał potłuczone światła.
Stały tak te biedne dwa samochody na jednym z pasów ruchu tuż nad trzema zmieniającymi się lampkami. Kolejni przechodnie "Przecież to stłuczka, powinni zjechać!". Nie zjechali. Inni kierowcy mieli utrudniony ruch, ale przecież to nie koniec świata.
Nie wnikam w to, czy zjechać powinni czy nie, czy tez kobieta powinna już po 3 sekundach wysiąść z auta a nie po 15. Chodzi o sam fakt komentarzy. Zauważyłem, że każdy (no prawie) uznaje siebie za specjalistę i chodzącą encyklopedię przepisów ruchu drogowego. Tak samo duża część Polaków uznaje siebie za specjalistę i idealnego trenera i znawcę przepisów piłki nożnej.
Cóż w Polsce liczba wypadków (i wypadków z ofiarami śmiertelnymi) jest duża, nieporównywalnie większa niż średnia w całej UE. Niestety drodzy kierowcy nie zwalajmy winy na złe drogi, znaki nie taki czy innych kierowców. Polacy uważają się za najlepszych kierowców, ale niestety statystyki są inne i to raczej one mówią prawdę. Czemu zagranicą można jeździć zgodnie z przepisami, a w Polsce nie?



Komentarze:
Popatrz na komentarze do artykułów, np. na WP. Sami specjaliści i krytycy. W każdej kobiecie dopatrzą się wad (zalet już nie), każdy przedmiot skrytykują. Ciągłe obgadywanie i pretensje (jak do tej pani, co nie wysiadła z samochodu), to chyba taka przywara nasza narodowa :(
A tak samo jest ostatnio z piłką ręczną. Jak tylko Polacy zaczęli odnosić jakieś sukcesy to nagle znaleźli się wielcy fani (wręcz fanatycy) i jeszcze większy znawcy tego sportu. Tak samo zresztą z Kubicą.
dziwny naród..
sw69 – 904HD ma o polowe slabszy procesor, wieksze wymiary, wieksza wage nie ma wifi 802.11n, nie ma bluetootha, kosztuje tyle samo, a jedyne co dostajesz to wiekszy dysk. To dzieki, wole dokupic sobie pendrive za 120 zl :P
@D4rky: Fail :P
Na PO mówił nam nauczyciel jak zachowują się (chyba głównie) Polacy w razie jakiegoś wypadku, gdy trzeba udzielić pomocy poszkodowanym – zbiera się tłumek ludzi, każdy będzie patrzył po innych, czy aby ktoś inny nie pomoże, a gdy ktoś się wybije i zacznie pomoc, to reszta… Stoi i radzi mu, co ma robić...
Fakt, dziwny naród
Zal – yay, fakt
Hodak: tak się wszyscy zachowują, dlatego ważne jest, aby w takich sytuacjach mówić: „Pan w czarnym kapeluszu — proszę natychmiast dzwonić na pogotowie”.
„w Polsce liczba wypadków (i wypadków z ofiarami śmiertelnymi) jest duża, nieporównywalnie większa niż średnia w całej UE.”
Mogę prosić o źródło takich danych? Przydałoby mi się.
@Polinik czytałem o tym kilka numerów temu w Newsweeku
Ale jesteś pewny, że to jest „nieporównywalne”?
Proporcje 100:1 można tak określić, 1:50 też ujdzie, ale 1:5 już nie.
Czytałem ten artykuł w Newsweeku. Słabizna.
Walker: mnie uczyli by najpierw gościa spytać o imię i nazwisko, a potem mu rozkazać. Bo inaczej to się będzie tłumaczył, że ktoś tam obok tez miał kapelusz i myślał, że chodzi o niego.
Niemniej jednak polscy kierowcy to tragedia. Sami cwaniacy, którzy myślą, że na zimówkach nie wpadną w poślizg, taksówkarze, którzy mają swój kodeks ruchu i wielcy niecierpliwi, którzy trąbią gdy kogoś się wpuszcza w korku. Szkoda słów.
Dodaj komentarz: