Menu

Mówiłem już, że szczególnie nie lubię patentów? Pewnie mówiłem nieraz. Jednak wciąż nie rozumiem dlaczego ludzkość nie chce się rozwijać i wymyśliła taką na pozór niegroźną blokadę, która przez wielu uważana jest za coś dobrego, PATENT.

Nie każdy ma pieniądze, aby wykupić licencje, szczególnie naukowcy z krajów rozwijających się. Zdolni, doświadczeni z wielkim bagażem wiedzy, dzięki któremu mogą wynaleźć nowe leki na dręczące nas choroby, nowe technologie i dzieła, które w znaczący sposób poprawią życie ludzi na świecie.

Nie lubię także praw autorskich w takiej formie jakiej one są. Dlaczego utwory chronione są nawet kilkadziesiąt lat, gdy już po kilku latach niektórzy zapominają, że coś takiego w ogóle istniało? Piosenkarze, twórcy filmów i aktorzy i tak najwięcej zarabiają na koncertach, kinach i sprzedaży filmów czy teledysków do telewizji, dlaczego nawet po kilku latach chcąc legalnie kupić ten utwór muszę za niego zapłacić kilkadziesiąt złotych, gdy już nie robi on na nikim wrażenia? Artyści mogą równie dobrze sprzedawać swoje utwory "co łaska", a ich fani sami zadecydują ile one są warte.

Moim zdaniem artysta powinien się cieszyć, że nawet po kilku latach ktoś jego utwór chce słuchać czy oglądać i raczej powinien do tego dążyć niż przeciwdziałać to wysoką ceną. Ktoś powie, że wytwórnie zbierają najwięcej kasy, ale jest przecież Internet.

Inne "materialne" dzieła - obrazy czy rzeźby, ale szczególnie te pierwsze powinny być chronione prawem autorskim dożywotnio, a to dlatego że są one ponadczasowe, unikalne i wykonane w jednym egzemplarzu.

Szkoda, że zamiast myśleć, co jest dobre dla ludzkości myśli się pieniądzem.


Komentarze:

...myśli się pieniądzem i zostaje się malarzem zamiast piosenkarzem ;p

W sumie się z tobą zgadzam, też popieram liberalizację prawa patentowego, partię piratów etc. ale to wszystko jest cholernie skomplikowane – patrz, takie leki często sprzedaje się z ogromną marżą, a mało kto wie ile kosztuje ich stworzenie. I często firmy farmaceutyczne przeginają pałę, nawet bardzo – ale bez restrykcyjnego prawa patentowego prawdopodobnie by zniknęły.

  • Dodek
  • 07 lutego 2009 , 12:03:39

Firmy farmaceutyczne to inna bajka – niby wyprodukowanie egzemplarza leku kosztuje niezwykle mało w porównaniu z ceną, jaką sobie liczą. Problem w tym, że wpuszczenie tego leku na rynek kosztuję kupę kasy, którą firmy często pakują bez pewności, że potem na tym leku zarobią – bo może nie działać, bo jest szkodliwy…

w sumie zgadzam się, odstąpiłem troszku od tematu, lecz sam nie wiem czy firmy farmaceutyczne ładują to wszystko w naukę... Bo nie widać tego po ich gigantycznych zyskach. Ale swoją drogą jedno jest pewne – prawo patentowe bardziej sprzyja Britney Spears niż panu Andrzejowi grającemu na akordeonie…

  • Dodek
  • 07 lutego 2009 , 12:12:59

Oczywiście, że firmy farm. nie ładują całej kasy w rozwój – przecież firmy istnieją po to, by mieć zysk. Gdyby marże byłyby niskie, to firmom nie opłacałoby się pakować kasę w lek przez 10 lat i czekać potem 50 lat, aż się te pieniądze zwrócą.

Prawo autorskie ma sens, ale tylko pod warunkiem skrócenia tych 70 lat od śmierci autora do max. 10 od wydania – po 10 latach zyski i tak są nieporównywalnie niższe niż zaraz po wydaniu.

  • matekm
  • 07 lutego 2009 , 12:25:41

zdolny naukowiec stworzy wlasna metode, nie bedzie korzystal z opatentowanych. Jezeli ktos chce isc na skroty i wykorzystac prace innych – niech im zaplaci.

Swoja droga – mnie denerwuje, ze za jedzenie trzeba placic. Szkoda, ze ludzie mysla pieniadzem…

  • Dodek
  • 07 lutego 2009 , 12:27:05

matekm, masz rację, ale tylko częściowo. czasami opatentowane są rzeczy tak podstawowe, że nie ma wyjścia – vide patenty w informatyce w USA.

  • matekm
  • 07 lutego 2009 , 12:28:38

zawsze znajdzie sie czarna owca – ale po cowtedy krytykowac wszystkich? Ze skrajnosci w skrajnosc.

  • Dodek
  • 07 lutego 2009 , 12:30:47

bo patenty w takiej postaci mijają się z celem – afair w usa opatentowane są na przykład takie idee jak koszyk w sklepie internetowym czy sławne one-click buy. To nie są żadne innowacyjne pomysły, ba, to nawet nie są pomysły posiadaczy patentów. Mimo to są wykorzystywane do pasożytowania na innych.

  • mina86
  • 07 lutego 2009 , 14:13:56

Płacąc za jedzenie płacisz za fizyczny wyrób — za koszty jego wyprodukowania. Nie można tego bezpośrednio porównywać z prawem autorskim czy patentami.

Może i faktycznie, zdolny naukowiec znajdzie własną metodę, ale zajmie mu to pewien czas, który mógłby poświęcić na coś bardziej twórczego. A gdyby Newton opatentował prawa dynamiki sądzisz, że dałoby się stworzyć nową metodę na opis ruchu? Dobrze się składa, że akurat przyszedł mi do głowy Newton, bo idealnie pasują tutaj jego słowa: „Jeśli widzę dalej to tylko dlatego, że stoję na ramionach olbrzymów”. Gdyby naukowcy musieli tracić czas na obchodzenie patentów to nie siedziałbyś teraz Szanowny Czytelniku i nie czytał tych słów tylko uderzałbyś krzemieniami rozpalając ogień.

To co się teraz dzieje z patentami jest kuriozum i naprawdę można się zastanawiać czy nie byłoby lepiej, gdyby zupełnie z nich zrezygnować — z dwojga złego wybieram wolność.

Analogicznie jest z prawem autorskim — czy naprawdę wydaje się komuś sensowne, że nadal można być pozwanym za narysowanie myszki Miki sprzed przeszło 80 lat? Co gorsza zwrot „fair use” traci na znaczeniu, bo nikt nie ma tysięcy dolarów, aby walczyć z korporacjami zatrudniającymi sztaby prawników. Wielu autorów tworząc swoje dzieła czerpie z innych utworów, nawiązuje do nich, czy w końcu parodiuje — jeżeli tego zabronimy spowalniamy rozwój światowej kultury.

  • matekm
  • 07 lutego 2009 , 15:15:59

widze, ze jezeli chodzi o patenty i prawa autorskie to ludzie sa poprostu ograniczenie i patrza przez pryzmat siebie.

  • mina86
  • 07 lutego 2009 , 15:21:29

A przez pryzmat czego mają patrzeć? Wielkich korporacji? A może właśnie życie byłoby przyjemniejsze, gdyby tych molochów nie było? Ja nie patrzę przez pryzmat siebie — patrzę przez pryzmat społeczeństwa i widzę, że długi okres obowiązywania prawa autorskiego tak samo jak możliwość patentowania koła służy tylko i wyłącznie wielkim firmom i ich prezesom — nikomu więcej.

  • matekm
  • 07 lutego 2009 , 15:24:30

masz strasznie tendencyjne opinie:)

  • Dodek
  • 07 lutego 2009 , 15:25:39

wot, jak opinie mogą nie być tendencyjne?

  • matekm
  • 07 lutego 2009 , 15:27:24

masz racje – zle sie wyrazilem

Inaczej wiec: nie wnosza nic nowego, powtarzaja to co bylo juz powtorzone setki razy, nie pojmuja problemu a bazuja tylko na opiniach ogolnodostepnych w tekstach internetowych.

lepiej:)

  • mina86
  • 07 lutego 2009 , 15:29:23

Sugerujesz, że autorzy tych opinii je opatentowali i nie mam prawa ich podzielać?

:D

  • matekm
  • 07 lutego 2009 , 15:30:40

masz prawo – tylko najpierw poznaj problem:)

  • mina86
  • 08 lutego 2009 , 12:02:52

Poznałem problem na tyle, aby zacząć się zastanawiać czy podoba mi się świat, w którym student może zostać pozwany i z braku pieniędzy na prawników zmuszony do zawarcia ugody za napisanie wyszukiwarki; w którym autor filmu dokumentalnego musi retuszować swój film, bo pewna wytwórnia zażądała astronomicznej kwoty za kilkusekundowe ujęcie, w którym gdzieś w tle w telewizorze widać urywek jej produkcji; w którym w końcu opatentować można koło i kropkę w adresie IP.

Ale z mojej strony EOT, bo nie chce mi się ciągnąć tej bezowocnej dyskusji.

Dodaj komentarz: