Razem z Kasią wybraliśmy się wczoraj na spacer do Parku Szczytnickiego i za jej namową weszliśmy do Ogrodu Japońskiego w pół legalny sposób. Atak zimy sprawił, że we Wrocławiu obecnie jest -12 stopni (odczuwalna to aż -17,3!) dlatego nic dziwnego, że wodę skuł lód i możliwe było przedostanie się do ogrodu drogą "wodną"
Trzeba było skorzystać z okazji, bo oficjalnie Ogród Japoński zamknięty jest od listopada do kwietnia. Porobiliśmy oczywiście kilka fotek - szkoda, że było to późną porą - około godziny 18, a o tej porze w zimie tak samo ciemno jak o 3 w nocy.
Oprócz nas po ogrodzie spacerował bardzo gruby rudy kocur
i wszystko pięknie pokryte śniegiem
Notka na temat IT nie jest, ale nie mogłem się powstrzymać. W końcu to mój prywatny blog.



Komentarze:
wow, ogólnie ogród japoński jest genialny (byłem tak kiedyś ^^), ale zimą i w nocy to już jest cudo ^^
szacunek… genialny pomysł :)
Dodaj komentarz: