Mówi się, że Ruscy są jedynie dobrzy w piciu wódki, a robienie interesów im nie idzie. Co jednak powiecie o pewnym Rosjaninie - Olgu Teterinie, który w urzędzie patentowym zastrzegł prawa do znaku towarowego ";-)" i jak sam mówi, ma to być jego dodatkowe źródło pokaźnych pieniędzy? Świat obiegła ta informacja dosłownie w kilka godzin, a reakcje na nią były różne, od śmiechu i traktowania tego jak żart, aż do ":-(".
Rosjanin nie podał jeszcze dokładnie kwoty za roczną licencję wykorzystania znaku, ale ma to być "kilkadziesiąt tysięcy dolarów". Zastanówmy się jednak nad samym faktem posiadania praw handlowych do tego znaku, czy to nie jest czasem absurdalne? Ta sekwencja znaków jest znana na całym świecie od kilkunastu lat i używana codziennie przez wszystkich internautów. Oczywiście muszę wspomnieć o tym, że biznesmen nie ma zamiaru ścigać internautów, a jedynie firmy używające tego znaku komercyjnie. Oprócz znaku ";-)" również ";)" i pochodne są objęte prawem.
Co ciekawe, według wielu ekspertów, Rosjanin nie jest nawet twórcą tego znaku, podobno pierwszy raz został on wykorzystany w wiadomości tekstowej przez Scotta Fahlmana, a podobno jeszcze wcześniej ten znak pojawił się w Reader's Digest. Równie absurdalnym pomysłem byłoby opatentowanie łacińskiego alfabetu i pobieranie opłaty od wydawnictw za wykorzystywanie go.
Moim zdaniem emotikona jest dobrem wspólnym ludzkości i nikt nie powinien mieć prawa ubiegać się o jej prawa własności, co więcej (jak już jesteśmy przy absurdach), powinna być chroniona przez UNESCO jako dobro kultury.
Wróćmy do biznesu. Moim zdaniem jest mało prawdopodobnym, aby Rosjanin znalazł kogoś, kto zapłaci mu za licencję, aczkolwiek pożyjemy i zobaczymy. Ciekawe, czy ktoś odważy się opatentować znak wykrzyknika i zażąda od Yahoo! wykupienia licencji.
Artykuł można również znaleźć w serwisie Media2.pl



Komentarze:
Hehe, chronione przez UNESCO, zabawnie to brzmi. Ona w ogóle nie powinna pod nikogo podlegać, przez nic być chroniona, itepe. To tak jakby opatentować pisanie czy śmianie się. :)
Pojawia się pytanie o granice absurdu; może jak ktoś będzie chciał użyć emotki w reklamie, to będzie miał z tego tytułu problemy – prawo to prawo, jest święte. Na szczęście skoro to Rosja zaakceptowała nie znaczy że obowiązuje np. u nas.
Po raz kolejny widzimy, iż możliwość patentowania różnych rzeczy jest nadużywana.
Dodaj komentarz: