Wczoraj z nudów przeczytałem ten artykuł na portalu studenciakowym. Poruszam ten temat dlatego, że niby to słowa jakiejś dziewczyny, wywiad, opowiadanie, czy cokolwiek innego, to artykuł zachęca do zarabiania na życie w taki sposób. Wszystko opisane w samych superlatywach, na początku dobrze zaznaczone, że seksu nie było, a gdy już trochę niżej wspomniane, że jednak w miarę upływu czasu jest on obecny napisane to zostało w taki sposób, aby nikt nie zwrócił na to uwagę, bo przecież jest tyle zalet z tego powodu zarobku.
Nie oszukujmy się sponsorowane spotkania czy ze strony mężczyzny czy kobiety są po to, aby spędzić noc w hotelu, w domu, tylko po to, aby z taką osobą się przespać! Nazwijmy to "kulturalną prostytucją", która wciąż jest prostytucją! niczym nie różniącą się od stania przy autostradzie.
Prezesów, biznesmenów wyjeżdżających w delegacje, można tłumaczyć tym, że są w nowym mieście samotni, nie mają kim wyjść do pubu, na dyskotekę, kolację, a przy okazji przespać się z jakaś młodą dziewczyną.
Dziewczyny, które zgadzają się na takie typu spotkania może usprawiedliwiać jedynie ich głupota i pustota, chęć zarobienia pieniędzy, takiej sztucznej przyjaźni, miłości, bo fajnie dostać kwiaty, czy biżuterię do faceta starszego, dobrze usytuowanego, w garniturze przy ludziach w restauracji, równie fajnie wyjeżdżać z nim w góry, nad morze, na weekend, czy w delegację.
Ciekawe jak przyszły mąż takiej dziewczyny by się czuł jakby wiedział o jej przeszłości...



Komentarze:
Oj tam, oj tam… w sumie zwykła praca też jest „odmianą” prostytucji… sprzedawanie „swojego czasu” za pieniądze… nie?
ssą rzeczy moralne i nie
Co ciekawe, „sponsoring” znacznie częściej jest skierowany w stronę mężczyzn ;p Tj. kobieta sponsoruje mężczyznę. Jestem ciekaw, jak sponsoring w takiej formie jest postrzegany przez społeczeństwo ;D
Alvarus: wynik „moralności” zależy od osoby/miejsca/czasu… A ocenia B -> moralne… B ocenia A ->niemoralne… a kto/kiedy/gdzie ma rację... większość/teraz/tu?
Zal moim zdaniem co innego spędzanie czasu z atrakcyjną dojrzałą kobietą [jak wspomniałem, bizneswoman] a co innego seks z nią.
Moralne czy nie – tego nie uzgodnimy, ja jednak nie bardzo wyobrażam sobie być później z kimś takim.
Alvarus, dlaczego tak uważasz? Seks to tylko seks. Nie rozumiem tej wiecznej walki z prostytucją tudzież sponsoringiem. To tylko i wyłącznie decyzja konkretnej osoby. Jeżeli takie życie jej się podoba to nie rozumiem co obchodzi was z kim sypia i za ile.
Jeśli jesteście takimi obrońcami moralności to walczcie o swoją moralność nie innych. Każdy ma swój własne schematy moralne i uważam za całkiem niegrzeczne wytykanie innym tego co robią.
Misiek Neo, z osobą która miała starszego faceta? Czy z osobą której starszy facet kupował ładne rzeczy?
Zal, myślałem o takim sponsoringu kiedyś :). Jednak nie jest tak różowo. Dużo łatwiej dziewczynie znaleść w miarę atrakcyjnego i hojnego faceta niż, chłopakowi kobietę. Chociaż przy kobietach płacąch za sponsoring relacje są raczej duższe i można wyciągnać dużo więcej pieniędzy.
Ciekawe dlaczego nikt nie mówi o gejowskim sponsoringu. To chyba najszersze zjawisko płacenia za przyjaźń/miłość.
Alvarus: znajdujesz wytłumaczenie dla usługobiorcy (bo jest samotny, nie ma z kim wyjść na kolację itp.), ale nie uznasz tych samych powodów dla usługodawcy? A może dziewczyna też się czuje samotna, nie ma z kim chodzić do kina etc., więc to wygodny układ?
Nie żeby to się liczyło — nieważne, czy robi to dla towarzystwa, seksu czy pieniędzy — bo wh1t3en dobrze mówi: to prywatne decyzje. Fakt, że nie jest to zbyt wyemancypowany sposób na życie (zależność finansowa od partnerów), ale IMO sponsoring jest tak samo naganny, jak łowienie bogatego męża. I chyba sponsoring jest jednak uczciwszy niż wychodzenie za faceta dla jego forsy (przynajmniej nikt nikogo nie oszukuje i wiadomo, że chodzi tylko o sprzedaż usług).
Swego czasu to była kulturowa norma. W starożytnym Rzymie wielu partycjuszy żyło z kurtyzanami przez kilkanaście/dziesiąt lat, żony były do płodzenia legalnego (szlachectwo, prawo do spadku etc.) potomstwa. W Indiach było podobnie.
Nie widzę też sprzeczności między pieniędzmi a przyjaźnią. Z szefem w „normalnej” pracy też się można zaprzyjaźnić. Oczywiście miłości kupić się nie da, to jest zupełnie inne zjawisko.
Polecam http://collegecallgirl.blogspot.com i to, co babka pisze o niektórych swoich klientach.
Myślę że problem leży tu głównie w kwestii finansów – osoba dla której będzie to niemoralne zatrudni się jako kasjerka w biedronce i zarobi 1200 zł, a osoba która nie widzi w tym problemu zarobi cztery razy tyle. I mnie osobiście nie interesuje zjeżdzanie osób moralnych czy też nie; raczej fascynuje mnie czemu jedni są do tego zdolni i nie widzą w tym nic złego, a inni nie. error777 ma rację, nie roztrzygniemy czy to moralne czy nie, ja jednak idę dalej i pytam dlaczego? Choć zapewne się nie dowiem.
Jeśli lubisz seks, nie wymagasz od partnera bóg wie czego (np. by cię kochał czy wziął za żonę) i nie masz problemu z byciem utrzymankiem, to to przecież wolny zawód jak każdy inny.
A za „widzenie złego w seksie” odpowiada głównie wychowanie (rodzina, wiara, otoczenie itp.). Cechy jednostkowe tak naprawdę, często nabyte, ale jednak prywatne dla danej osoby. Mówiąc krótko: bo ludzie są różni, o! :)
Hoppke jak zawsze coś mądrego napisze ;)
hyhy. A serio, to ciekawy problem. Miałem jedną znajomą na studiach, która (na studiach) była osobą bardzo wycofaną i moralną, nawet według kryteriów Kościoła. A niedawno usłyszałem jakie życie zaczęła prowadzić po studiach — zwrot o praktycznie 180 stopni.
Z jednej strony trochę żal, że nie zeszła na złą drogę gdy jeszcze miałem ją w swoim otoczeniu ;), a z drugiej refleksja jak to jednak się człowiek umie diametralnie zmienić w krótkim czasie, i że może wychowanie etc. nie jest aż tak istotne?
Hoppke: ot, bunt. Podejrzewam, że lasce wróci na stare lata ;)
Nie rozumiem, po co ktoś miałby komuś płacić za wspólne spotykanie i udawanie pary?
sa różni ludzi na świecie..
Tak, ostatnio coraz częściej się o tym przekonuję, zerknij na mój najnowszy wpis
No. Niektórzy na przykład płacą komuś za pomalowanie paznokci, inni za siedzenie przez cały dzień w biurze, a jeszcze inni gotowi są wyłożyć sporą kasę żeby sobie popatrzeć jak 22 chłopa ugania się po trawie za piłką.
Płacić, żeby udawać, że ma się miłość?
IMO płacący chce towarzystwa i seksu. Iluzja miłości jest dobra dla poetów i ludzi, którzy nie wiedzą czego chcą.
Gdzie tam mowa o miłości? Płacisz za miłe, dobrze wyglądające i często inteligentne towarzystwo, z którym od czasu do czasu chodzisz do łóżka.
Ale ja nie rozumiem, po co za to płacić?
jak się tego towarzystwa nie ma? jak się jedzie gdzieś, gdzie nie ma znajomych?
Bo np nie masz czasu/ochoty/możliwości/uroku osobistego/whatever, żeby sobie znaleźć żonę/dziewczynę/kochankę.
Alvarus – na ile się jedzie? Na pare dni – nie wytrzymasz? Na dłuższy czas – nie poznasz kogoś?
jedzie się na krótko, a fajnie się z kimś pokazać..
No i tak jest wygodnie. Płacisz, więc wymagasz (choćby dyspozycyjności). Dla ludzi którzy nie mają zbyt wiele czasu i lubią mieć wszystko zaplanowane to świetny układ.
Poza tym często chodzi o jakość. Niektóre call girls mają naprawdę klasę — mają dość czasu i pieniędzy by zadbać o swój wygląd, maniery i intelekt, i to robią.
Ale to już górna półka, a nie te „jednoosobowe agencje towarzyskie”.
A co jest złego w prostytucji? Oprócz chorób? Muszę Tobie powiedzieć, że nierzadko zdarza się, że są to kobiety o głębokiej duchowości. One sprzedają swoje ciało. Po prostu. Jeżeli one nie widzą w tym nic złego, to dlaczego to krytykować? Jeżeli Tobie nie odpowiada taka sytuacja, to po prostu z taką kobietą nie przebywasz i się nie wiążesz. Zresztą... Moje zdanie aż za dobrze znasz. :)
Nazywajmy rzeczy po iminieniu.
Relatywizm moralny najczęściej dobra wymówka dla zła. ZŁOO.
Sponsoring to inaczej obłudne kurwienie się.
Dajcie namiary kiedyś na swóje córki(najlepiej 16tki) albo na Wasze Stare. Ja je przysponsoruje analnie jak wam to nie przeszkadza.
Twoja stara może być zadowolona już dziś.
Jeżeli traktujecie płatny seks jako normalną usługę, wyślijcie swoje dziewoje do roboty.
Poza tym jeżeli osoba jest przekonana o tym, że to co robi nie jest złe, to niech się z tym nie ukrywa, bo po co.
Sponsoring, kurestwo – to wszystko zezwierzęcenie. Zamiast dążyć do bogactwa osobniki powinny jakoś zasłużyć na to, aby nazywać je człowiekiem.
Ale oczywiście o wiele łatwiej jest podtrzymywac archetypy. Skoro jaskiniowiec się pierdolił z byle kim, to ja też mogę.
Przy okazji poligamia mężczyzn jest całkowicie uzasadniona (archetyp), Kobiet – NIE. Tak czy inaczej można starać się zapanować nad instynktami w imię samorozwoju. Samorozwój to nie tylko kariera i nauka.
Przy okazji jeżeli seks jest zupełnie normalną sprawą to proponuje robić to na ulicy(niektórzy już tak robią), przy innych, przy rodzicach, chwalić się.
W końcu u fryzjera czy kosmetyczki nikt nie chowa sie przed innymi.
Jeżeli starasz znajdziesz uzasadnienie dla skoku w bok na krótkim wyjeźdźcie, przekaż je partnerowi. Na pewno zrozumie. W końcu jest normalnym człowiekiem, tak jak normalny jest skok w bok.
:) Krótko mówiąc korek w dupę kurwom :)
Dobrze, że gdzieś tam są jeszcze szanujące się KOBIETY.
jaYeti: wynosisz seks na piedestał, ba, zaczynasz nazywać niczym nie skrępowany seks „zezwierzęceniem”. Poza tym mieszasz do sprawy jeszcze zdradę i poligamię, a na dodatek widzisz jakiś „samorozwój” w swoim podejściu do seksu.
„Dajcie namiary kiedyś na swóje córki(najlepiej 16tki) albo na Wasze Stare. Ja je przysponsoruje analnie jak wam to nie przeszkadza.”
Spoko, jeśli tylko jesteś w stanie spełnić ich wygórowane wymagania finansowe :)
PS: tak, prostytucja to może być normalny zawód. Nie chciałbym jednak by moja córka tak zarabiała, tak samo jak nie chciałbym, żeby siedziała na kasie w markecie, albo żeby mój syn zapieprzał mieszając beton na budowie czy był akwizytorem.
BTW, czemu prostytucja jest Ci taką belką w oku? Co Ci szkodzi, że jakaś laska się puszcza za kasę z jakimiś facetami i że jej z tym dobrze?
Chyba Nosowska miała taką piosenkę „Milena to dziwka / tak zwykli mawiać ci / co jej nie mieli / a bardzo chieliby mieć” :)
„Przy okazji jeżeli seks jest zupełnie normalną sprawą to proponuje robić to na ulicy”
Robienie kupy też jest zupełnie normalną sprawą, a nikt z nas nie zamierza tego robić na ulicy.
Reszty Twojej wypowiedzi nawet mi się nie chce komentować.
Dodaj komentarz: