Pan prezydent nie ma niestety racji, przypomnę, że powiedział:
- Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota.
Co tu dużo mówić, ja się poczułem trochę dotknięty, prezydent sugeruje, że oglądam pornografię, co więcej może mam z związku z tym jakieś problemy? Sugeruje, że wybory to dla mnie rzecz mało ważna.
Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować
Osobiście mi się wydaje, że grupą, którą najłatwiej manipulować to politycy. Wystarczy, że TVN24 będzie mówić ciągle o jakiejś pierdółce, a już kupa polityków będzie miało na ten temat wiele do powiedzenia, aby tylko powiedzieć, aby tylko być w TV. Taka smutna prawda, dziennikarze robią co chcą z Wami politykami.
Dziwnego mamy prezydenta, który nie wie co się dzieje przed wyborami. Nie wie tego, że ludzie często gdzie indziej są zameldowani, gdzie indziej mieszkają, gdzie indziej pracują, a jeszcze gdzie indziej się uczą. Dzięki wyborom przez Internet zaoszczędzimy tym ludziom czas, nerwów i urzędnikom pracy, co więcej Polska będzie uznawana za kraj, który nie boi się Internetu, to wielki krok w stronę informatyzacji. Prezydent może uważa, że Polakom jedynie do szczęścia potrzebny różaniec i radio.



