
Przychodzi nie raz potrzeba skorzystania z takiego narzędzia, czemu? Przykład z mojego "nudnego" życia studenta. Będąc na PWR i nie mając przy sobie laptopa chciałem zobaczyć wyniki z kolokwium, popularne terminale pewuerowskie nietrudno znaleźć. Wpisuję adres strony wykładowcy i.. zonk. Czemu nie można było tak jak inni wykładowcy wyniki umieścić w pliku pdf lub txt, ale bo trzeba było to umieścić w doc.
W Internecie można znaleźć edytory online plików biurowych. Polecam wg kolejności:
Zoho.com

Jak widać dostępnych jest wiele funkcji, których np Google nie posiada. Co więcej otwierając zaawansowany edytor tekstowy mamy do dyspozycji wszystkie opcje jakie tylko możemy potrzebować. Edytor nie różni się niczym od zwykłego nieonline'owego.



Google działa szybko i stabilnie, najlepiej z omawianych tu serwisów, co jest wielki atutem. Dostępne mamy tu narzędzia, które są najczęściej używane przy pisaniu dokumentów. Nie zauważyłem tu indeksów górnych i dolnych.. Dzięki Google możemy tworzyć arkusze tekstowe, kalkulacyjne i prezentacje.



Ulteo to inaczej OpenOffice online. Mamy tu do dyspozycji Draw'a, którego w poprzednich serwisach nie ma. Czemu jednak moim zdaniem jest najgorszy? bo potrzebuje Javy. Zaleta jest taka, że mamy do dyspozycji OO lub nawet całego Desktopa. Minusów jest więcej działa powoli, nie widzi zamontowanych dysków i nie można otwierać plików z http. Sytuacja, którą opisałem na początku notki wymagała tego.


Będąc w potrzebie używajmy dwóch pierwszych serwisów, dla słabszych maszyn polecam Google, serwis trzeci dla maniaków ;)



Komentarze:
A czy pliki *.doc są nadal legalne w urzędach?
W urzędach jedynie doc.
W pracy piszemy wszystko w Wordzie.
P.S. Nie powiem publicznie gdzie pracuję.
Dodaj komentarz: